Tekst prawniczy rządzi się swoimi regułami i pisany jest językiem często niezrozumiałym dla ludzi, którzy na co dzień się nim nie posługują. Wyzwaniem jest stworzenie spójnego tekstu przeznaczonego dla środowiska prawników, a tym bardziej dla tych, którzy z prawem nie mają nic wspólnego. Jeszcze trudniejsze jest jego umiejętne, przejrzyste tłumaczenie. Dlatego trzeba odpowiedzieć na pytanie, co jest potrzebne do profesjonalnego przetłumaczenia tekstu prawnego lub prawniczego w zakresie języka angielskiego?

Znajomość prawa nie szkodzi

Przekład tekstów z zakresu prawa stwarza nie tylko trudności w sensie technicznym, językowym, ale także interpretacyjnym. Początkowo trzeba odróżnić czy tekst jest napisany językiem prawnym, czyli tym, którym jest formułowane prawo, występującym w  ustawach, rozporządzeniach, aktach normatywnych czy językiem prawniczym, czyli takim, którym posługują się prawnicy tworząc doktryny, orzeczenia sądowe bądź stosując go w dydaktyce. Później należy nie tylko odczytać znaczenie poszczególnych terminów prawnych, ale także zrozumieć znaczenie, jakie autor (przykładowo ustawodawca, sędzia, prawnik, redaktor) rzeczywiście chciał nadać swojemu teksowi. Wymaga to niewątpliwie znajomości sytemu prawnego i ogólnej orientacji w doktrynie prawnej.

Kolejnym, niezwykle ważnym wyznacznikiem tłumaczenia tekstów specjalistycznych z zakresu prawa jest znajomość fachowych terminów. Bez nich prawidłowa interpretacja i przekład jakiegokolwiek tekstu prawnego staje się wręcz niemożliwy – trzeba znać i odróżniać sens nawet pozornie prostych słów, które w dyskursie prawnym okazują się być kluczowe. Ciekawym przykładem w języku polskim jest popularne stosowanie, wydawać by się mogło, że synonimicznych wyrazów: „pożyczać” i „użyczać”. Jednak w języku prawnym mają one różne znaczenie. „Pożyczenie” oznacza, że otrzymamy z powrotem rzecz taką samą (tego samego rodzaju), ale nie dokładnie tą samą. Natomiast „użyczenie” oznacza, że powinniśmy otrzymać dokładnie tą samą rzecz. W polskim prawodawstwie ciekawą kwestią jest też określanie nazw stron zawierających różne umowy. Przykładowo w umowie sprzedaży, dwie strony to kupujący i sprzedawca, w umowie o roboty budowlane – wykonawca i inwestor, w umowie leasingu – finansujący i zbywca a w umowie najmu – wynajmujący i najemca. Orientacja w terminologii kodeksowej prawa polskiego okazuje się być również niezbędna do zachowania bezbłędności w stosowaniu terminów.

Aby dobrze przetłumaczyć z kolei tekst anglojęzyczny z zakresu prawa trzeba niewątpliwie również posiadać wiedzę o odmiennych systemach prawnych. Szczegółową terminologię trzeba bowiem umieścić w szerszym kontekście. Przykładowo termin prawa anglosaskiego „common law” sprawia sporo kłopotów – w niektórych słownikach angielsko-polskich przetłumaczono go jako „prawo zwyczajowe”, co mogłoby sugerować, że jest to prawo wynikające ze stałego i ciągle powtarzającego się niezmiennego zwyczaju w jakiejś sprawie. Okazuje się jednak, że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej – „common law” jest właśnie prawem, opartym na precedensach orzeczeń sądowych i stoi w opozycji do prawa stanowionego. Gdyby nie orientacja jak działa anglosaski system prawny, bardzo łatwo mogłoby dojść do pomyłki. W języku angielskim wykształciły się również terminy, które w dyskursie prawnym odbiegają znaczeniem od języka ogólnego. Przykładowo w angielskim języku prawnym zamiast „force” czy „authority” używa się terminu „virtue”, jak w oficjalnym wyrażeniu „by virtue of law” (na/z mocy prawa, na jego podstawie). W procesie specjalizacji wykształciły się również termin „counterpart” określający potocznie znany „duplicate of a dokument” czy „instrument” określający „legal dokument”.

Znajomość języka też wskazana

Dobrze przetłumaczony tekst – to taki, który będzie jednocześnie dokładny i zrozumiały dla odbiorcy. Wywód tekstów z zakresu prawa powinien być logiczny i wewnętrzne uporządkowany, a także dążyć do maksymalnej skrótowości i precyzji wypowiedzi. Środowisko prawnicze samo przyznaje, że spotyka się z bardziej lub mniej zrozumiałymi tekstami, które można badać pod względem ich stopnia zrozumiałości. Na przykład w Stanach Zjednoczonych istnieje ocena trudności tekstów znana jako test Flescha, której muszą być poddane wszystkie umowy ubezpieczeniowe przeznaczone dla konsumentów. Skomplikowany wzór opiera się na takich zmiennych jak: średnia liczba wyrazów w każdym tekście czy średnia liczba sylab w każdym wyrazie. Jeżeli liczba Z(F) wynosi 100, oznacza to, że tekst jest prosty. Tekst zrozumiały to taki, który ma wynik co najmniej 65 (np. w stanie Floryda wymagane minimum dla umów to 45). Okazuje się, że wiele badanych tekstów uzyskuje wynik ujemny. Test Flescha był krytykowany za założenie, że długość zdań i wyrazów bezpośrednio ma świadczyć o złożoności tekstów prawniczych, jednak są i tacy, którzy twierdzą, że to właśnie te czynniki utrudniają ich odbiór.

Doświadczony tłumacz ma również świadomość zasady, którą rządzą się teksty prawnicze, a mianowicie – do oznaczania jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, zaś różnych pojęć nie oznacza tymi samymi określeniami. W skrócie jest to zasada wskazująca, że należy stosować konsekwentne jeden ekwiwalent słowny, a trzeba unikać używania tych samych terminów dla różnych pojęć. Wybór odpowiedniego terminu stanowi zatem kluczową fazę tłumaczenia tekstu i wymaga określonego poziomu specjalistycznej i językowej wiedzy.  Stosowanie tej zasady jest konieczne w obrębie jednego teksu, który nierzadko składa się ze złożonych, długich zdań. W analizie brytyjskiego odpowiednika ustawy w ustroju sądów powszechnych British Courts, stwierdzono, że długość zdań zawierała od 10 do 179 wyrazów, zaś średnia długość zdania w ustawie wynosiła 48 wyrazów. Dla porównania – w angielskich tekstach naukowych zdania są średnio dwa razy krótsze, a w  tekstach scenicznych– osiem razy. Długość jest związana ze złożonością gramatyczną, a także ze sporą ilością zdań podrzędnych, które mają wyrażać wszelkie możliwe warunki danej sytuacji. Dlatego obcując z tego typu konstrukcjami, potrzeba biegłości by ich sens był całkowicie zachowany.

Złożoność gramatyczna tekstów prawniczych wydaje się być zaskakująca, jednak dla precyzyjnego wyrażania myśli konieczne jest stosowanie stabilnych konstrukcji i reguł. Elementami dyskursu prawnego, które wpływają na jego złożoność, jest stosowanie konstrukcji biernych, wtrąceń, zdań podrzędnych czy konstrukcji analitycznych (złożonych z rzeczowników odczasownikowych). Tłumacz tekstów z zakresu prawa musi być tym samym uzdolniony lingwistycznie, by podążać za tego typu niuansami językowymi. W dyskursie prawnym często stosowane są też złożone wyrażenia przyimkowe, szczególnie język angielski lubuje się w takich dłuższych konstrukcjach (przyimek + rzeczownik + przyimek), na przykład: in accordance with, in consequence of, for the purpose of, in respekt of. Ich prawidłowe użycie warunkuje sens innych komponentów w zdaniu, a tym samym rzutuje na zrozumienie całej wypowiedzi. Charakterystycznymi elementami języka prawnego są także wyliczenia i negacje.

Cechą angielskiego języka prawnego jest również fakt, że został on „uświęcony tradycją czasu”. Prawo angielskie przed wiekami było zdominowane przez łacinę i język francuski (np. przesłuchanie świadka odbywało się po angielsku, ustne interakcje prawników – po francusku, a do sporządzania protokołów posługiwano się łaciną). Pozostałości terminologiczne tych języków w angielskim dyskursie prawnym są najbardziej widoczne, dlatego dobrze jest żeby tłumacz orientował się przynajmniej w ich podstawach. Angielski język prawa zawiera w sobie również wiele pozostałości staroangielskiego, który już dawno wyszedł z użycia w języku ogólnym, dlatego wykształcenie filologiczne tłumacza niewątpliwie pomaga przetłumaczyć skomplikowane konstrukcje, dziś już nie stosowane w życiu codziennym.

Jeżeli potrzebujesz profesjonalnego tłumaczenia tekstów prawnych z zakresu języka angielskiego, wykonanego przez tłumacza będącego znawcą zarówno języka, jak i prawa – zgłoś się do naszego biura.

Dodaj komentarz